Scarface kiedyś krytykował freak fighty. Teraz zawalczy w FAME i mówi wprost: „Chcę zarobić siano”

Scarface

Sebastian „Scarface” Skiermański będzie jednym z uczestników turnieju GRAND FREAKS podczas FAME 33. Dla części kibiców jego angaż był sporym zaskoczeniem, ponieważ zawodnik znany przede wszystkim z GROMDY w przeszłości nie ukrywał krytycznego podejścia do świata freak fightów. Teraz sam wyjaśnił, dlaczego zdecydował się wejść do FAME.

Odpowiedź? Skiermański nie próbuje budować skomplikowanej historii. Otwarcie mówi o pieniądzach, ale zwraca również uwagę na sportowy poziom przygotowywanego turnieju.

W rozmowie na antenie Kanału Sportowego został zapytany właśnie o stare wypowiedzi, w których negatywnie oceniał freak fighty.

– My jako sportowcy nie chcemy się jakoś dowartościowywać w FAME, tylko zarobić siano – powiedział Scarface.

Scarface: w sportach walki trudno o dobre pieniądze

Skiermański zwrócił uwagę na realia finansowe zawodników uprawiających sporty walki. Jak stwierdził, osoby rywalizujące w kickboxingu, MMA czy walkach na gołe pięści doskonale wiedzą, jak wygląda polski rynek i jakie pieniądze można na nim zarobić.

– Wiemy, jak to wygląda w świecie zawodowego sportu, wiemy, jak wygląda polski rynek sportów walki, jak są opłacani sportowcy czy to w kickboxingu, w MMA czy w gołych pięściach. Trzeba czymś błysnąć, żeby jakiś grosik zarobić – tłumaczył.

W jego przypadku propozycja FAME okazała się więc po prostu atrakcyjna finansowo.

Scarface nie ukrywa, że pieniądze były jednym z najważniejszych argumentów. Podkreślił, że już sam udział w turnieju oznacza dla niego dobrą wypłatę, natomiast jego zwycięzca może liczyć na jeszcze większe wynagrodzenie.

To zdecydowanie bardziej bezpośrednie podejście niż standardowe tłumaczenie o „nowych wyzwaniach” i „chęci sprawdzenia się w nowej formule”.

„To nie jest zmiana narracji”

Scarface odniósł się również bezpośrednio do zarzutów o zmianę poglądów.

Według niego decyzja o występie w FAME nie oznacza nagle pełnej akceptacji wszystkiego, za co wcześniej krytykował freak fighty. Zwraca uwagę, że konkretny turniej, w którym wystąpi, wygląda znacznie bardziej sportowo niż wiele typowych zestawień kojarzonych z tą branżą.

– Ja uważam, że ten turniej układa się bardzo sportowo, bo nazwiska Erko Jun, Dawid Załęcki to nie są ludzie z pierwszej łapanki – zaznaczył.

I w tym przypadku trudno odmówić mu argumentów.

FAME 33 z mocnym turniejem K-1

FAME oficjalnie ogłosiło, że gala FAME 33: GRAND FREAKS odbędzie się 17 października 2026 roku w ATM Studio w Warszawie. Jednym z głównych elementów wydarzenia będzie turniej w formule K-1 w małych rękawicach.

Pierwszymi ogłoszonymi uczestnikami zostali:

  • Erko Jun,
  • Alberto Simao,
  • Dawid „Crazy” Załęcki,
  • Sebastian „Scarface” Skiermański.

Pełna obsada turnieju nie została jeszcze ujawniona.

Dla Scarface’a będzie to jednocześnie debiut w organizacji FAME. Skiermański przechodzi do niej po kilku latach związanych z GROMDĄ i walkami na gołe pięści.

Z GROMDY do świata freak fightów

Właśnie ten transfer może być jednym z ciekawszych elementów FAME 33.

Zawodnicy GROMDY przyzwyczajeni są do zupełnie innego rodzaju rywalizacji niż typowi influencerzy pojawiający się na galach freak fightowych. Scarface ma doświadczenie w brutalnych walkach na gołe pięści, a małe rękawice i formuła K-1 powinny być zdecydowanie bliższe temu, co zna, niż klasyczne MMA.

Dodatkowo obok niego znajdują się zawodnicy posiadający realne doświadczenie sportowe.

Erko Jun ma za sobą zawodową karierę w MMA i występy między innymi w KSW oraz BRAVE CF, natomiast Dawid Załęcki przez lata trenował sporty uderzane. Alberto z kolei ma już doświadczenie turniejowe w FAME – wygrał turniej podczas FAME 24, kończąc swoich przeciwników przed czasem.

Dlatego narracja Scarface’a o bardziej sportowym charakterze tej części gali ma konkretne podstawy.

Pieniądze ważniejsze od ideologii?

Najciekawsze w całej wypowiedzi jest jednak to, że Skiermański nie próbuje przekonywać kibiców, iż nagle zakochał się we freak fightach.

Jego stanowisko jest znacznie prostsze: jest zawodnikiem, dostał możliwość dobrego zarobku i chce z niej skorzystać.

W sportach walki to argument trudny do zignorowania. Kariera zawodnika jest krótka, ryzyko kontuzji duże, a nawet rozpoznawalni fighterzy poza największymi organizacjami często nie mogą liczyć na pieniądze porównywalne z tymi, które oferuje rynek freak fightów.

Scarface nie zamierza tego ukrywać.

– To nie jest zamiana narracji z mojej strony, ale chęć zarobienia pieniędzy, bo już sam start w turnieju to jest dobra kasa, a wygranie turnieju to też są potężne pieniążki dla mnie – wyjaśnił.

Scarface może być jednym z najgroźniejszych uczestników FAME 33

Sportowo jego angaż wygląda ciekawie. Formuła K-1 w małych rękawicach powinna ograniczyć konieczność dużego przestawienia stylu, szczególnie w porównaniu z pełnymi zasadami MMA.

Doświadczenie z GROMDY może być przydatne również ze względu na turniejowy charakter wydarzenia. Krótkie pojedynki, konieczność szybkiego narzucenia presji i możliwość rozegrania więcej niż jednej walki podczas jednego wieczoru to środowisko, które nie powinno być dla Skiermańskiego całkowicie obce.

Jednocześnie stawka sportowa jest znacznie ciekawsza niż w typowej walce celebryta kontra celebryta.

I właśnie to może być najlepszą odpowiedzią Scarface’a na zarzuty o hipokryzję. Nie twierdzi, że zmienił zdanie o wszystkim, co dzieje się wokół freak fightów. Twierdzi natomiast, że dostał sportowo interesującą i finansowo bardzo dobrą ofertę.

Teraz pozostaje najważniejsze pytanie: czy zawodnik GROMDY wykorzysta doświadczenie z walk na gołe pięści i przełoży je na sukces w turnieju FAME 33.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.