Paweł Jóźwiak zabrał głos w sprawie swojej przyszłości w PRIME i jasno zadeklarował, że nie został odsunięty przez nikogo z organizacji. Jak twierdzi, była to jego własna decyzja. „Nikt mnie nie odsunął. Sam się odsunąłem. To była moja niezależna decyzja” — powiedział, odnosząc się do ostatnich spekulacji wokół swojej roli w federacji freak fightowej.
To ważna deklaracja, bo w ostatnich tygodniach wokół Jóźwiaka i PRIME narosło sporo napięcia. Interia opisywała, że Arkadiusz Tańcula publicznie krytykował jego wpływ na organizację i zapowiadał, że Jóźwiak zostanie odsunięty od zarządzania projektem. W tym samym materiale podkreślano, że Jóźwiak nie pełnił w PRIME oficjalnej funkcji, ale od lat był jedną z kluczowych postaci w otoczeniu organizacji i miał wgląd w kontrakty zawodników.
Paweł Jóźwiak: „Mam dosyć tego PRIME’u”
W najnowszej wypowiedzi Jóźwiak podkreślił, że nie chce już angażować się w sprawy decyzyjne PRIME. Przyznał, że po ostatnich wydarzeniach „trochę mu się przelało” i nie zamierza dalej brać odpowiedzialności za kierunek, w którym idzie federacja.
„Mam dosyć tego PRIME’u. Lekko trochę mi się przelało po ostatnim i nie chcę się tym zajmować. Ja się odsunąłem od wszelkiej decyzyjności. Nie będę w to się mieszał” — stwierdził.
Te słowa brzmią jak mocne zamknięcie pewnego etapu. Jóźwiak przez długi czas był kojarzony z zapleczem PRIME, konferencjami, freak fightami, konfliktami i głośnymi medialnymi historiami. Teraz sugeruje jednak, że chce wyjść z tej roli i wrócić do tego, z czego był znany wcześniej — sportowej organizacji FEN.
FEN ma wrócić „na salony”
Najważniejszy fragment wypowiedzi dotyczy właśnie FEN. Jóźwiak zapowiedział, że chce poświęcić więcej uwagi tej organizacji i przywrócić jej dawną pozycję na polskiej scenie MMA.
„Ja wracam teraz do sportu i zamierzam większą uwagę skupić na FEN-ie. Chcę temu FEN-owi przywrócić blask dawnej chwały i to jest dla mnie teraz cel — wprowadzenia tej organizacji FEN z powrotem na salony” — powiedział.
To nie jest przypadkowy kierunek. Paweł Jóźwiak przez lata był mocno utożsamiany z Fight Exclusive Night. Serwis Zawód Typer przypomina, że do 2024 roku pełnił funkcję prezesa FEN, a sama federacja przez długi czas była postrzegana jako jedna z najważniejszych organizacji MMA w Polsce, zaraz po KSW.
Po PRIME 17 przyszło przesilenie?
Deklaracja Jóźwiaka pojawia się niedługo po gali PRIME 17, która nie była dla niego udana sportowo. MMA.pl relacjonowało, że „Prezes” przegrał z Łukaszem „Lukasem” Bielonem po trzech nokdaunach, a pojedynek zakończył się już w pierwszej rundzie.
SportoweFakty również opisywały tę walkę jako bolesną porażkę Jóźwiaka. Według relacji serwisu po przegranej miał on ogłosić zakończenie kariery we freak fightach i powiedzieć, że „miarka patologii się przebrała”.
W tym kontekście jego najnowsze słowa brzmią jak próba odcięcia się od chaosu freak fightów i powrotu do bardziej sportowego środowiska. Jóźwiak nie mówi tylko o zarządzaniu FEN. Wprost deklaruje też, że chce jeszcze stoczyć kilka walk i skupić się na własnych przygotowaniach.
Koniec etapu freak fightowego?
Na ten moment nie wiadomo, czy decyzja Jóźwiaka oznacza całkowite rozstanie z PRIME, czy jedynie zejście z pierwszej linii decyzyjności. Jego wypowiedź jest jednak jednoznaczna w jednym aspekcie: nie chce już brać udziału w zarządzaniu organizacją i nie zamierza mieszać się w jej bieżące sprawy.
Dla PRIME to potencjalnie duża zmiana, bo nawet jeśli Jóźwiak formalnie nie pełnił najważniejszej funkcji, był jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób kojarzonych z federacją. Dla FEN może to być natomiast sygnał nowego otwarcia. Jeśli rzeczywiście za deklaracjami pójdą konkretne działania, federacja może spróbować odzyskać miejsce, które przez lata zajmowała na polskiej scenie sportów walki.
Paweł Jóźwiak chce odzyskać kontrolę nad własną narracją
Cała sytuacja wygląda również jak próba przejęcia kontroli nad narracją. W sieci pojawiały się głosy, że Jóźwiak ma zostać odsunięty od PRIME. On sam odpowiada: nikt mnie nie odsunął, zrobiłem to sam.
To istotna różnica. W pierwszej wersji byłby bohaterem konfliktu i decyzji innych osób. W drugiej — sam wybiera moment odejścia w cień i wskazuje nowy cel: odbudowę FEN, własne przygotowania oraz powrót do sportu.
Jeżeli potraktować jego słowa dosłownie, najbliższe miesiące mogą być dla niego przełomowe. Albo FEN faktycznie zacznie wracać do mocniejszych sportowych zestawień, albo deklaracja pozostanie tylko emocjonalną reakcją po trudnym okresie w PRIME.
Jedno jest pewne: Paweł Jóźwiak właśnie wyraźnie dał do zrozumienia, że freak fightowy etap mocno go zmęczył. Teraz chce wrócić tam, gdzie zaczynał budować swoją pozycję — do FEN i sportowych walk.

Nazywa się Marcin i jestem redaktorem naczelnym portalu mma.info.pl. Na co dzień zajmuje się copywritingiem, optymalizacją stron internetowych i SEO. Jestem także maniakiem sportów – w tym mma i piłki nożnej. Jeśli masz pytania, zapraszam do kontaktu ze mną! 🙂




