Arman Tsarukyan ocenia Gamrota i mówi o potencjalnym rewanżu

Arman Tsarukyan

Arman Tsarukyan jest dziś jednym z najbardziej elektryzujących zawodników wagi lekkiej UFC. Impet, z jakim przeszedł przez czołówkę dywizji, sprawia, że każde jego słowa odbijają się szerokim echem w świecie MMA. W rozmowie z Danielem Cormierem zawodnik postanowił wrócić do tematu swojej jedynej niejednogłośnej porażki w UFC – starcia z Mateuszem Gamrotem. I zrobił to w bardzo bezpośredni sposób.

Według Tsarukyana wynik ich pierwszego pojedynku był niesprawiedliwy, a on sam zasłużył na zwycięstwo. Porównał także swoje osiągnięcia do wyników Polaka z innymi topowymi rywalami.

„Po pierwsze: nie przegrałem tamtej walki. To była zła decyzja. Mateusz Gamrot przegrał z Oliveirą, z Beneilem Dariushem, z Hookerem. Ja pokonałem ich wszystkich. Gamrota też pokonałem.”

W kolejnym fragmencie Ormianin szczegółowo przeanalizował styl walki Polaka, zwracając uwagę na jego mocne i słabsze strony. Krytyka dotyczyła przede wszystkim sposobu, w jaki Gamrot inicjuje obalenia oraz jak radzi sobie w parterze po przeniesieniu walki na matę.

„Gamrot nie wierzy w swoją stójkę, wskakuje w nogi z dużego dystansu. Potem nie ma dobrej kontroli w parterze. Może przewracać ludzi, ale na dole nie potrafi ich kontrolować. Taki jest jego problem. Ja jestem jego przeciwieństwem. Ani trochę nie martwiłem się, że nie będę mógł utrzymać Hookera na macie.”

Słowa te wywołały dyskusję wśród fanów, bo obaj zawodnicy są znani ze swojego grapplingu, tempa walki i nieustannego dążenia do dominacji. Nic dziwnego, że naturalnym pytaniem jest: czy rewanż miałby sens i jak by wyglądał w obecnych formach obu zawodników?

Rewanż Arman Tsarukyan vs Mateusz Gamrot – jak wyglądałby dziś?

Od czasu pierwszego pojedynku obaj zawodnicy zrobili ogromne postępy, ale ich drogi sportowe ułożyły się zupełnie inaczej. Tsarukyan pokonał nazwiska ze ścisłej czołówki i stał się realnym pretendentem do mistrzowskiego pasa. W jego grze widać większą pewność siebie, lepsze przygotowanie fizyczne i bardziej wyrachowany styl walki. Jego presja, kontratak oraz zdolność do łączenia zapasów ze stójką znacząco się rozwinęły.

Przeczytaj:  FAME CHEF: Gwiazdy oktagonu w kuchni!

Gamrot również zanotował progres – zwłaszcza w inteligentnym prowadzeniu walki i kondycji, która zawsze była jego atutem. Nadal jest jednym z najlepszych grapplerów w dywizji, a jego tempo i umiejętność odzyskiwania pozycji należą do światowej czołówki. Jednak wyniki z rywalami top 5 pokazują, że wciąż brakuje mu elementów, które dawałyby przewagę nad absolutną elitą.

Tak mogłaby wyglądać walka rewanżowa:

1. Tempo i presja od pierwszych sekund
Tsarukyan najpewniej próbowałby narzucić swój rytm, skracać dystans i łączyć boks z zapasami. Gamrot natomiast szukałby swoich klasycznych wejść w nogi, szukając obaleń z nietypowych kątów.

2. Dynamika zapasów na najwyższym poziomie
To właśnie grappling byłby sercem walki. Tsarukyan potrafi dziś lepiej kontrolować rywali po sprowadzeniach, ale Gamrot jest mistrzem scramblingu i odzyskiwania pozycji. Każda sekunda walki w parterze byłaby pełna rotacji, prób poddań i zmian tempa.

3. Stójka – element, który mógłby przechylić szalę
W tej płaszczyźnie przewaga wydaje się po stronie Tsarukyana. Walczy bardziej poukładanie, skuteczniej kontruje i bije mocniej. Gamrot jest w stójce poprawny, ale częściej używa jej jako narzędzia do przygotowania obaleń.

4. Wytrzymałość i taktyka
Obaj są w świetnej kondycji, jednak Tsarukyan w ostatnich walkach wykazuje więcej chłodnej głowy i planowego podejścia. Gamrot natomiast bazuje na chaosie, presji i szybkich decyzjach.

Kto wygrałby rewanż Arman Tsarukyan – Mateusz Gamrot?

Na papierze — i biorąc pod uwagę obecne formy — delikatnym faworytem wydaje się Arman Tsarukyan, głównie dzięki lepszej stójce i bardziej kompletnemu zestawowi narzędzi.

Jednak styl Gamrota, jego mobilność i niesamowita zdolność do tworzenia wymian grapplerskich sprawiają, że rewanż wciąż byłby jednym z najbardziej nieprzewidywalnych pojedynków w całej dywizji. Polak nie raz udowadniał, że potrafi wygrywać tam, gdzie jest skazywany na porażkę.

To starcie to typowy „coin flip”, w którym o wyniku decydowałyby detale, kondycja i błędy popełnione w najmniej oczekiwanym momencie.

MMA PL INFO
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.