Choć oficjalne ogłoszenie jego kontraktu z UFC wciąż nie nastąpiło, Jakub Wikłacz pozostaje spokojny i skoncentrowany. Reprezentant KSW i jeden z najlepszych zawodników wagi koguciej w Polsce zabrał głos w sprawie swojej przyszłości, uspokajając kibiców i podkreślając, że wszystko dzieje się zgodnie z planem – choć wymaga jeszcze odrobiny czasu.
Cisza przed burzą? Jakub Wikłacz prosi o cierpliwość
W rozmowie z kanałem Za Ciosem, Wikłacz – znany również jako „Masa” – rozwiał część wątpliwości dotyczących swojego potencjalnego debiutu w UFC:
– Spokojnie czekamy, trzymamy kciuki. Bądźcie cierpliwi, ale myślę, że w krótkim okresie czasu możecie się spodziewać jakichś informacji a propos mojej przyszłości – powiedział.
Choć jego wypowiedź była powściągliwa, dała jasno do zrozumienia, że rozmowy i przygotowania trwają. Dla fanów to sygnał, że zawodnik nie pozostaje w zawieszeniu, lecz pracuje nad kolejnym etapem swojej kariery.
Co dalej? UFC czy Dana White’s Contender Series?
Wiele wskazuje na to, że Jakub Wikłacz może trafić do UFC poprzez program Dana White’s Contender Series (DWCS) – popularne na całym świecie reality show, które dało szansę wielu przyszłym mistrzom, takim jak Sean O’Malley czy Jamahal Hill.
Mimo że udział w DWCS nie gwarantuje kontraktu z UFC, dobry występ może otworzyć drzwi do największej organizacji MMA na świecie. Historia pokazała, że nawet Polacy potrafili się tam przebić – najlepszym przykładem jest Mateusz Rębecki, który z sukcesem przeszedł tę ścieżkę.
Joanna Jędrzejczyk jako ambasadorka talentu
W kontekście przyszłości Wikłacza nie sposób pominąć roli Joanny Jędrzejczyk, legendy UFC, która od miesięcy otwarcie wspiera zarówno jego, jak i Roberta Ruchałę. W rozmowie z InTheCagePL zapewniła:
– Uważam, że Kuba i Robert już są na takim poziomie, że nie powinni startować z pułapu Contender Series. I na 90% wiem, że te kontrakty będą poza DWCS.
Nie jest tajemnicą, że kontakty „JJ” w UFC są mocne – to dzięki niej Robert Bryczek trafił bezpośrednio do oktagonu. Czy podobna ścieżka czeka Wikłacza?
Jakub Wikłacz – Czas działa na jego korzyść?
Choć brak aktywności może być frustrujący dla zawodnika i jego fanów, Wikłacz wydaje się świadomy, że wchodzenie do UFC to proces, nie sprint. Czeka na właściwy moment, być może licząc na debiut przy pełnym świetle reflektorów i z odpowiednim przeciwnikiem.
Dla kibiców oznacza to jedno – Jakub Wikłacz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Cierpliwość może się opłacić, a jego debiut w UFC może być tylko kwestią czasu.

Nazywa się Marcin i jestem redaktorem naczelnym portalu mma.info.pl. Na co dzień zajmuje się copywritingiem, optymalizacją stron internetowych i SEO. Jestem także maniakiem sportów – w tym mma i piłki nożnej. Jeśli masz pytania, zapraszam do kontaktu ze mną! 🙂




