Marianna Schreiber znów w centrum zainteresowania mediów. W niedzielę, 25 maja 2025 roku, podczas „Wielkiego Marszu Patriotów” organizowanego przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, doszło do kontrowersyjnego incydentu z udziałem Marianny Schreiber. Celebrytka pojawiła się na wydarzeniu z transparentem „Cóż szkodzi obiecać?”, co miało nawiązywać do wypowiedzi polityka Przemysława Witka.
Marianna Schreiber: „Zostałam uderzona, szarpana i wyzywana”
Według relacji Marianny Schreiber, na marszu została zaatakowana przez jedną z uczestniczek wydarzenia. Kobieta miała ją popychać, szarpać, wyzywać, a także wyrwać jej telefon. Schreiber opublikowała nagranie z tego zajścia w swoich mediach społecznościowych, opisując sytuację jako „pobicie” i wskazując, że była uderzana flagami po brzuchu, plecach i głowie. Zwróciła uwagę na ironiczny kontrast między deklarowaną otwartością i tolerancją uczestników marszu a agresją, z którą się spotkała.
Społeczny odbiór – współczucie czy prowokacja?
Reakcje internautów na relację Schreiber były bardzo podzielone. Część komentujących wyraziła współczucie i zaniepokojenie zachowaniem uczestników marszu. Inni oskarżali celebrytkę o prowokację, twierdząc, że jej obecność z kontrowersyjnym banerem miała na celu jedynie wywołanie zamieszania i medialnego rozgłosu.
Marianna Schreiber nie zgłosi sprawy – „Nie znam danych sprawców”
Choć Marianna Schreiber twierdzi, że ma ślady fizyczne po ataku, nie zamierza zgłaszać sprawy organom ścigania. Jak zaznaczyła, nie zna danych personalnych osób, które miały ją zaatakować, co jej zdaniem uniemożliwia podjęcie dalszych kroków prawnych.
ZOSTAŁAM POBITA NA MARSZU TRZASKOWSKIEGO.
— Marianna Schreiber (@MSchreiberM) May 25, 2025
Pani mi kazała wypier**lać i mnie zaczęła szarpać oraz mnie popchnęła. Na końcu wyrwała telefon. #WielkiMarszPatriotow pic.twitter.com/MwHxm19kV4
Gdzie kończy się wolność słowa?
Incydent z udziałem Marianny Schreiber ponownie wywołał debatę na temat granic wolności słowa i ekspresji podczas wydarzeń politycznych. Czy kontrowersyjna obecność z hasłami sprzecznymi z przekazem demonstracji usprawiedliwia fizyczną agresję? A może to znak rosnącej nietolerancji wobec głosów spoza głównego nurtu? Wydarzenie to z pewnością będzie jeszcze długo komentowane w przestrzeni publicznej.

Nazywa się Marcin i jestem redaktorem naczelnym portalu mma.info.pl. Na co dzień zajmuje się copywritingiem, optymalizacją stron internetowych i SEO. Jestem także maniakiem sportów – w tym mma i piłki nożnej. Jeśli masz pytania, zapraszam do kontaktu ze mną! 🙂



